24.12.19, 07:00

Świąteczny Alfabet POPlotów 2019

Fot.: AG

POPloty - wydanie specjalne (24.12.2019 r.). Zgodnie z naszą wieloletnią tradycją, przedstawiamy Świąteczny Alfabet POPlotów - wersję 2019. Przygotowaliśmy go, cobyście Drodzy Czytelnicy nie myśleli, że Święta to taki okres bezstresowego machania nóżką... Otóż wcale nie...

Alkohol – w każdej polskiej rodzinie jak co roku „zabraknie” tego typu trunków na świątecznych stołach... I to ostatni raz przed podwyżką przygotowaną nam przez miłościwie panujących. Na zdrowie!

Bałwan – ulepiony ze śniegu lub taki naturalny częściej występujący w przyrodzie, nacechowany ograniczonym horyzontem myślowym, ten drugi rodzaj występuje przez cały boży rok.

Bayer Full – polska grupa disco-polo mająca największe sukcesy już dawno za sobą. W Polsce, w każdym domu w płytotece musi się znaleźć płyta z kolędami wykonywanymi przez tę formację. Swego czasu zespół usilnie starał się śpiewać w języku chińskim. Niekoniecznie kolędy… Ostatnio miejsce na półce zajmuje również płyta z kolędami w wykonaniu (może za mocne słowo…) grup Weekend, Boys, Akcent... Dzięki niej, wielu Polaków podleczy kompleksy i chętnie będzie śpiewać i tupać nóżką przy stole. Kultura śpiewania kolęd w rytmie disco polo i przez czołowe gwiazdy tego nurtu dotarła nawet do kościołów. Polsat to skrzętnie nagrywa i emituje. Gdzie jest pilot?

Biedroń – ostatnio z zawodu europarlamentarzysta. Był już objazdowym prezydentem  z partią bez programu. Teraz jest posłem bez własnej partii, ale za to z wypłatą w euro.

Bigos – nieodłączny element prawdziwie polskiego, rodzinnego stołu. Dobrze komponuje się z wódką.

Beata – w dodatku Szydło, i w dodatku już nawet nie wicepremierzyca, ale za to z wypłatą w euro. Zdetronizowała Ewę, zastała Polskę w ruinie, a teraz kraj przejął Mateusz Wielki Odnowiciel. Specjalizowała się w broszkach i żółtych żakietach, a teraz w objazdach i wyjazdach. Aktualnie nikt nie wie czym Beata zajmuje się w Europarlamencie. Warto odnotować, że to pierwszy premier w historii RP, którego rano broniono przez odwołaniem, by wieczorem go zdymisjonować. Bo była taka dobra.

Boniecki - a konkretniej z zawodu ksiądz Adam. Przy wigilii tradycyjnie musi siedzieć po cichu, kiedy to w owym czasie bydlątka będą trajkotać, co im ślina na dzioby przyniesie. Ukarany za rozum.

Centralny Port Lotniczy – o tu, no może troszkę dalej, o tu tu. Tu powstanie megalotnisko, dworzec kolejowy, rozładunkowy, a jak będzie trzeba to i nawet Bałtyk się podciągnie i zrobi się port rybacki. A kto bogatemu zabroni? 

Chamstwo – kultura bycia. Mylona często w polityce z zasadami savir-vivre’u. 

Chełminiak Małgorzata – ikona. Przetrwała prawie wszystkich dyrektorów Radia Zet, pomysły na modernizację anteny, a nawet ich brak. Jeszcze 10 lat temu takich prezenterów dyrektorzy największych stacji musieli pilnować jak oka w głowie, by nikt ich nie podkupił. W świecie hitów po hitach nawet „Marzenia” są nie do spełnienia.

Choinka kardynała Dziwisza – pięć lata temu miała być największą atrakcją i rzeczywiście … Była nią przez kilka godzin, bo media (mainstreamowe, laickie, lewackie i takie tam) odnotowały „odlot” choinki pod wpływem zbyt dużego wiatru, a następnie pocięcie jej na kawałki przez strażakówW tym roku sukces choinki kardynała powtórzyło miasto Zakopane. A w samym Krakowie, cóż… Nie ma już kardynała, za to jest arcybiskup. Głośniej niż o choince jest o pasterskich kominkowych rozmowach niedzielnych w Radiu Kraków, zaś w okolicach samej Franciszkańskiej coraz głośniej echo niesie „Jędraszewski STOP”.

Chopin – woda niekoniecznie gazowana, traktowana z namaszczeniem niczym trzynasta potrawa wigilijna, lektura obowiązkowa. Niektórzy obdarzają go (ją) prawdziwą miłością. W znaczeniu radiowym także nazwa pewnej stacji radiowej. Pamięta ktoś jeszcze, co to jest DAB+?

Cicha noc – pora doby, podczas której odbierane są ślubowania od nowych sędziów Trybunału. W ciszy i świętym spokoju.

Ciotka Ziutka – osoba o ptasim sercu o szerokich rozmiarach, pseudonim ciotki to „Kruszyna”, jest ukochaną ciocią, która potrafi niejednemu i niejedno wygarnąć.

Cukrzyca – choroba mylona przez prawicowo-laickie serwisy z alkoholem.

Demokracja – czyli „niby” wybieranie ministrów przez premiera. Analogicznie jak przy stole, nestorka rodu wybiera, kto pierwszy dostanie największą część karpia. W efekcie co najwyżej możemy po cichu powybrzydzać. W innym wypadku może się to skończyć przymusową świąteczną głodówką. Demokracja od pewnego czasu ma szczególne znaczenie, tyle że zupełnie różne dla każdej z partii.

Diabeł – współczesny obraz diabła jest mocno rozmyty przez współczesne media; współczesnym diabłem zazwyczaj są wokaliści znani z chwilowych miłości do pop gwiazdek. 

Dom wariatów – inaczej telewizja publiczna. Określenie wprowadzone na salony przez ministra kultury. Wyjątkowo trafne.

Emigranci – nacja, która nie chce być w swojej ojczyźnie wykorzystywana przez pracodawców i zdzierana z podatków przez państwo. Za to świąteczny żłób w kraju smakuje im jak żaden inny. Co roku zaczynają się więc jasełka na lotniskach i dworcach, bo nagle dwa miliony ludzi chce wracać do domu. Stacje informacyjne mają co pokazywać, a my z czego się śmiać.

Forsa – coś niezbędnego w celu wygięcia nóg od świątecznego stołu i pokazania się przed resztą ukochanej i radośnie dawno nie widzianej rodzinki. U niektórych osobników występuje w formie szczątkowej, wtedy przydaje się kredyt. Ostatnio przypływ forsy widziany jest dzięki rządowemu programowi 500+ i uzależniony od liczby pociech. Mimo, że podobno potomstwo jest bezcenne, łatwo je teraz przeliczyć na realne korzyści.

Gienia – a konkretnie Pani Gienia. Posprząta, wyfroteruje podłogi, umyje okna. A my możemy leżeć i machać nóżką.

Głosowanie na dwie ręce – sejmowy standard przyzwoitości.

Hoinka – z reguły pisana przez „ch”, zresztą pewne trzyliterowe przekleństwo też pisze się w dwojaki sposób. Hoinka to drzewko obwieszone różnymi bombkami i zaskakująco szybko znikającymi słodyczami. Pod hoinką znajduje się ulubioną część świąt, czyli prezenty. Czasami hoinka lubi się zapalić…

Holecka Danuta – totalny mistrz przeprowadzania totalnych wywiadów z totalnymi posłami o totalnych wydarzeniach w totalnej Polsce. Do słowniczka pojęć dziennikarskich weszło na stałe powiedzenie: „zadać pytanie dociekliwie jak Holecka”.

Hotel – miejsce feryjnego i wakacyjnego wypoczynku. W Krakowie można wstąpić do hotelu na godzinkę i intensywnie wypocząć od przedświątecznej krzątaniny.

Idea – czyli inaczej praca dla idei. Różnie wyceniana dla różnych grup. Pewien marszałek proponował pracę dla idei młodym lekarzom, sam inkasując sporą kwotę za pracę podczas urlopu bezpłatnego. Idea czasem słono kosztuje.

Integracja – odbywa się zazwyczaj przy rodzinnym pchaniu samochodu wujka Franka w rytm słów „i raz… i dwa…”.

Iskra – element niezbędny do powstania pożaru hoinki.

Ino - pseudonim senatora, który to niby brał łapówki, a na wytartych od klęczenia kolanach zarzeka się, że nie brał. Który to poszedł do prokuratury wyjaśniać, a wrócił z niczym, bo prokuratura jego wyjaśnień słuchać nie chciała. Ino ręce załamać.

Jacek Kurski – prezes narodowej telewizji. Zmienił absolutnie telewizję. Nawet zatwardziali piewcy obecnego rządu przecierają nieraz oczy ze zdumienia. Jest przaśnie, wesoło i rozrywkowo. Ale przecież oto chodziło?

Jak żyć? – aktualne pytanie pewnego posła Lewicy, który marudził, że w Warszawie wyżyć za poselską pensję jest potwornie ciężko. To pytanie zadawał sobie także minister Gowin. Zupełnie inny problem ma obecnie marszałek Karczewski, który nie wie jak pomieścić się w trzypokojowym mieszkanku.

Jedzenie – tak naprawdę najciekawszym akcentem każdych świąt jest tylko i wyłącznie jedzenie, nasze oko cieszy nie tylko karp, ale również i barszcz czerwony, niezliczone ilości sałatek, morze plater z wędliną, kosze pełne owoców, talerze pełne ciast... Żyć, nie umierać!

Karp – jedyne stworzenie, które ogarnia dreszcz emocji na samą myśl o świętach. Przysposabianie karpia do wydarzeń wigilijnych w miejscach publicznych i na oczach pacholątek jest karalne. Podchody do zabicia karpia zaczynają się na długo przed Wigilią i bardzo często kończą się rozlewem krwi w wannie, niekoniecznie należącej do karpia. Karp jak to rybka, również lubi pływać.

Kawa czy herbata? – to pytanie zadawane było w TVP przez wiele lat. W trosce o rozwiązanie wieloletniego problemu, Zarząd TVP sam odpowiedział na pytanie i wybrał inne napoje… Alternatywą dla kawy czy herbaty są podczas świąt alkohole, a następnie Dzień dobry, kacu.

Kevin – kilka lat temu pojawiła się iskierka niepewności, że nie będą to święta jak za dawnych lat, na szczęście fani na FB skrzyknęli się i sterroryzowali Polsat. Za karę podobno Zygmunt do dziś dnia zostaje sam w domu na święta.

Kiełbasa – od pewnego czasu mięso na wigilijnym stole to już nie jest grzech. Jedni krzywili się, że to naruszenie tradycji, inni że nareszcie nie trzeba po kryjomu w kuchni obgryzać nóżek z kurczaka...

Kolej – środek lokomocji, którą Polacy udają się na Święta, nieważne czy w przedziale będzie minus 20 czy plus 45, czy podróż będzie trwała dwie godziny czy dziesięć; ważne, że będzie okazja do rozmów. Na Śląsku i w Małopolsce oraz na Półwyspie Helskim kolej często jeździ... po drogach, często za to szybciej (absolutnie polski wynalazek). Za to na Dolnym Śląsku wdrażana jest kolej XXII wieku - tu pociągi jeżdżą już same. Jest jeszcze złoty pociąg, którego nikt nigdy nie widział, a wzbudza większe zainteresowanie niż niejeden kurs InterCity,

Kolęda – tradycyjna pieśń religijna śpiewana przez nielicznych, zarówno w kościele, jak i przy wigilijnym stole. Co ciekawe, im bardziej znana kolęda, tym mniej zwrotek pamiętamy.

Kolenda – dziennikarka z TVN-u. Nie mylić z kolędą. Trzy lata temu dziennikarka z innymi kolegami po fachu zawitała z kolędą, m.in. do marszałka Karczewskiego. Nawrócenia i refleksji marszałków nie zanotowaliśmy. Ale ostatecznie dziennikarze mogą wciąż „przeszkadzać” posłom w ich ciężkiej pracy  w sejmie.

Kredyt – skóra nam cierpnie na sama myśl, bo aby ciocia Karolina nie narzekała, że jak zwykle się nie postawiliśmy, zapożyczyliśmy się na ucztę, coby nikt nie myślał, że z nas krakowskie centusie. Jak szaleć to szaleć.

Kryśka – czyli Krystyna Pawłowicz – jako wykształciuchów i byłych „studencików”, nasza „ulubiona” postać polskiej polityki. Kilka lat lata temu pani profesor urządziła sobie „wigilię” na sali obrad ku zazdrości innych posłów. Opanowała do perfekcji metodę jednoczenia całej opozycji – na jej widok nawet Lewica, Platforma, Nowoczesna i PSL potrafią działać razem… Zamiast tradycyjnych taksówek woli TAXI 997. Ostatnio zaskoczyła wszystkich deklaracją, że odchodzi z polityki. Ale my uparcie przewidywaliśmy powrót, Wysoki Sądzie.

Kryzys – był odmieniany przez wszystkie przypadki przy suto zastawionym świątecznym stole kilka lat temu. Dzięki nowemu rządowi kryzysu już nie ma, a od stołu porywa nas pędząca gospodarka… Po prostu druga Japonia!

Kukiz Paweł –do sejmu dostał się ze śpiewem na ustach i jednomandatowymi okręgami wyborczymi. Specjalizował się w obrażaniu Polaków za pomocą portali społecznościowych. Ostatnio jakoś nieobecny tak często ani na sali sejmowej, ani na listach przebojów. „Zmęczony”  traci kontrolę nie tylko nad Twitterem.

Kulson - synonim dla wycirusa krawężników i zamiennik najpopularniejszego przecinka w mowie polskiej. W każdym razie, siadaj!

Lampki – małe, radosne i kolorowe. Służą do opatulenia choinki w celu jej jaśniejszego blasku i cieszenia ócz domowników. To one przyczyniają się do powstania iskry, powodującej jeszcze większy blask i ciepło domowego ogniska bijącego od hoinki.

Lotniska – miejsca, gdzie najprawdopodobniej emigranci spędzą Święta. Będzie wesoło i "odlotowo". Polecamy wciąż puste i niezagospodarowane lotnisko w Radomiu.

Mak – niezbędny na stole w różnej postaci. Dawna rymowanka „Siała baba mak, nie wiedziała jak…” jest mocno zdezaktualizowana, bowiem od wielu lat mak sprzedawany jest w tzw. nakładzie kontrolowanym.

Makłowicz Robert – na Święta marzy o nim każda pani domu, ugotuje, a co za tym idzie, nie będzie marudził na własne jedzenie. Prawdziwy skarb. Talenty kulinarno-oratorskie nie pomogły Makłowiczowi w Telewizji Narodowej i trafił do Food Network. Z kolei Telewizji Narodowej nić już nie pomoże…

Maliniak – kiedyś wścibski technik z „Czterdziestolatka”, dziś uosobienie elit. W niektórych kręgach nazywany „Będziesz siedział”.

Małpki – rozpropagowane przez jednego z posłów, na świątecznych stołach tryumfy święciły już od wieki wieków. Otóż na stole stawia się dużą małpę, rozlewa do smukłych kieliszków i wypija małpeczkę ze szwagrem. I tak kilka razy. Nie mylić ze starą małpą siedzącą po drugiej stronie stołu i pytającej „Jak tam twoje życie prywatne?”.

Mamusia – „To mamusia już nas opuszcza?”.

Mateusz Wielki Odrodziciel Morawiecki -  ulepszona wersja Beaty. Polacy pod choinkę dwa lata temu dostali od nowego premiera na lepsze czasy, więcej prezentacji w Power Poincie, obietnicę chrystianizacji Europymilion aut elektrycznych i setki tysięcy mieszkań. Teraz na osłodę dostaną podwyżkę prądu, akcyzy na alkohol i papierosy. A to jeszcze nie koniec prezentów…

Meloradio – po Goldach przyszła pora na radio dla tych, którzy chcą odpocząć. Kolegom z Żurawiej niezmiennie podrzucamy taki liner: „Aaa, kotki dwa, szarobure obydwa”…

Moherowy beret – niezbędne nakrycie głowy zarówno podczas pasterki, jak i innych uroczystości świątecznych

Myśliwy – najbardziej leniwy obywatel Polski. Specjalizował się w oglądaniu żyrandolu i cieszeniem się z wyników sondażowych.

Nadwaga – pojawia się u przeciętnej osoby zaraz po świętach. No bo jak tu się opanować, gdy się widzi sałatki, barszczyk, ciasta... I nic nie pomaga, że po ubiegłorocznych doświadczeniach mówimy sobie nigdy więcej...

Nina Terentiew - niezniszczalna caryca telewizji. Mimo wysiłków konkurencji, to właśnie Polsat bez wielkiego pijaru, przyjęć i rozdętego ego przyciąga niezmiennie widzów przez telewizory. Na przekór Wiertniczej i Woroniczej.

Och! Jak Ty przytyłaś! – okrzyk wywołujący pierwszą wojnę domową.

Ognisko – synonim ciepła i harmonii rodzinnej. Czasami pochodzi od hoinki.

Papucie (tudzież paputki) – ulubione obuwie byłego prezydenta. Służyło do machania nóżkami.

Paski – nowe zjawisko popkulturalne. Absolutny wynalazek ekipy Jacka Kurskiego. Kiedyś paski w stacjach służyły do trafiania w sedno, teraz trafiają na czołówki gazet i mediów społecznościowych.

Pasterka – zjawisko popkulturalne cechujące się wspólnym śpiewem kolęd od prawa do lewa, bez względu na opcje, preferencje, warunki głosowe oraz ilość spożytego alkoholu. Tradycyjnie odbywa się o północy, jednak od pewnego czasu watykańskie pasterki odbywają się dużo wcześniej. W ramach ewolucji przewidujemy, że nasze wnuki pasterkę odbywać będą przed wigilią

Pendolino – nowa era kolei (patrz: Kolej). Nowe, wypasione składy mkną po polskich, choć nielicznych, szybkich jak na nasze możliwości szlakach kolejowych. Uwaga: nowe wcielenie kolei uniemożliwia wsiadanie oknem przed świętami.

Performance – kandydowanie Szymona Hołowni na urząd prezydenta.

Petru – w dodatku Ryszard. Miał być „objawieniem” polskiej polityki, a wyszło jak zwykle. W ostatnim okresie politycznej aktywności specjalizował  się w zagranicznych wojażach sylwestrowych.  Wdzięczny obiekt do odmieniania przez przypadki przez byłą premierzycę, częściej nawet niż nazwisko Tuska. W zasadzie Petru to też wina Tuska…

Placek – zazwyczaj kupny, ciężko wystany w kolejkach; najczęściej połączony z okrzykiem męża „Masz babo placek”. Ostatnio równie częsty jest okrzyk „Masz Dodo torta!”.

Prezenty – czyli rok rocznie będziemy musieli zachwycać się 42. parą skarpet w myszki i kotki, z rocznej prenumeraty „Poradnika Akwarysty” podarowanej nam przez ciotkę Ziutkę (aczkolwiek nasze zainteresowania co do ryb, raczej ograniczają się śledzi), no i oczywiście nie zabraknie naszej ukochanej wody kolońskiej kupionej w „Dużo Tanio” po okazyjnej cenie w zestawie z konfiturami.

Prezydent – wybrany przez zaskoczenie myśliwego. Często pracuje w trybie nocnym i tłituje . A potem śmiechu jest co niemiara.   

Pilot – stawiany na stole miedzy siankiem, talerzami i sztućcami. W okresie świąt to największy przedmiot pożądania przez rodzinę. Wadą urządzenia jest ten smutny fakt, że nie ma na co przełączyć.

Pucz – próba odbicia mównicy. W polskiej polityce nazywany również Ciamajdanem.

Ratunku, biją mnie Niemcy! – okrzyk wznoszony przez pasażerów w kapeluszach latających na święta klasą ekonomiczną linii Lufthansa.

Renifery – wcale a wcale nie wiedzieć czemu, Mikołaj wybrał te smaczne zwierzątka i zaprzągł do roboty. Nie wiadomo co im obiecał, że harują jak woły w taki szczególny dzień. No chyba, ze coś przebąkiwał o smakowitej kolacji z reniferów, więc w zasadzie nie ma co się dziwić. Był podobno taki pan, który wpadł na pomysł hodowli tych rogatych zwierzątek. Ale po pierwsze zwierzątka są rogate, a po drugie i tak nie ma śniegu, więc z ciągnięcia sań Mikołaja-masona i hodowli nic nie wyszło.

Rozmowy – najlepiej wybrać przy świątecznych stołach bezpieczne tematy: o pogodzie, o naszych pociechach; jednakże nasze wysiłki i tak spełzną na niczym, bo zaraz wujek Irek przemagluje nas ile mamy w portfelu i ciotka Wanda zapyta się dlaczego nasza „cholera” (pardon - żona) się tak roztyła. Pytania typu "Jak tam w pracy?", lub "Jak tam w szkole? (na studiach?)", a już - nie daj Dzieciątko - rozmowy polityczne, mogą zakończyć się mordobiciem. A wtedy to już są Rozmowy niedokończone…

Ruina – to czego nie widać, a pozostało po poprzednich rządach.

Scena – centrum polskiej muzyki rozrywkowej i Sylwestra Marzeń. Wśród codziennej bieganiny przypominamy sobie o zbliżającym się zakończeniu roku dzięki pyskówkom i nagonkom związanym z lokalizacją sceny w Zakopanem.

Schetyna – w dodatku Grzegorz. Niechciany przywódca części opozycji. Skuteczność reprezentowanej Koalicji ogranicza się do słów: „ubolewam”, „niedobrze się stało”…

Sejf – do niedawna miejsce przechowywania dokumentów i cennych drobiazgów. Od niedawna niektóre ministerstwa specjalizują się w ich rozpruwaniu.

Stół – ten w wersji świątecznej zwykle suto zastawiony rozmaitymi smakołykami. W wersji radiowej coraz częściej cyfrowy, choć zdarzają się egzemplarze zabytkowe, czasem samozapalające. Stoły w wersji telewizyjnej nigdy nie są suto zastawione i generalnie służą jako podpórka dla utrudzonych górnych części ciała tzw. gospodarzy programu i zapraszanych polityków. W porównaniu ze stołem świątecznym, stół telewizyjny stanowczo nie lubi być niczym ubrudzony, nie tylko sałatkowym majonezem, ale nawet farbą. Rurku?!

Studio YAYO – synonim „doskonałej” rozrywki.

Sukienka – dobry pomysł na prezent, oczywiście obok ciepłych skarpet i zbereźnej bielizny. W ostatnich latach sukienki robią furorę wśród polityków.

Syndrom Napięcia Przedświątecznego – występuje tuż przed trzema najważniejszymi dniami w roku. Objawia się niedzielnymi kierowcami, całą masą śniętych i zamyślonych przechodniów, zwiększoną ilością kieszonkowców, ogołoconymi półkami sklepowymi i pyskówkami w kolejkach

Szopka – niby tylko w religijnej tradycji ustawiana na Święta, a przy Wiejskiej cały boży rok.

Ślizganie – umiejętność nabyta przez nowego Pana Prezydenta. Objawia się umiejętnością zachowania równowagi i na Murze Chińskim, jak i podczas udzielania wszelakich wywiadów.

Śnieg – niezwykłe zjawisko meteorologiczne występujące, co dziwne – w zimie, i zaskakujące rok rocznie drogowców. Zjawisko przydarza się (niespodziewanie) albo przed świętami, albo tuż po. W ostatnich latach zjawisko przybiera na sile w okolicach Wielkanocy.

Święty Mikołaj – to gatunek ginący człowieka o złotym sercu. Nie ma co liczyć, że nasi pracodawcy będą posiadać hojność Świętego Mikołaja i na pewno nie zjawią się z w workiem prezentów w wigilijny wieczór. Całkiem niedawno okazało się, że Świętego popierają masoni, dzięki czemu wiadomo, dlaczego jest czerwony. A jak czerwony, to zdarza się, że nadużywa napojów wysokoprocentowych i boleśnie poszturchuje starsze panie.

Taśmy - nośnik rejestrujący "wigilie" odbywające się w restauracjach.  

Telewizja – istnieje stara zasada układania ramówek na święta: jak najwięcej powtórek – w tym obowiązkowa "Trylogia" oraz "Krzyżacy" ku pokrzepieniu serc, koncert kolęd megagwiazd męczących plus programy rozrywkowe niskich lotów i świąteczne odcinki najpopularniejszych seriali. Nikt nie pokusi się o zaspokojenie inteligentniejszej części widowni i nie da czegokolwiek, co skłoni do refleksji i zadumy. W tym roku na osłodę TVP zaserwuje nam „Benefis” czołowej gwiazdy disco polo. Gdzie jest pilot?

Tematy te ma Zet – zastępcze tematy o niczym miało Radio Zet. Trzy lata temu pani prezes, duża część dyrektorów, redaktor Olejnik oraz Blondynka usłyszeli Do widzenia bardzo. Rok temu Marzena nie usłyszała nawet do widzenia.

Toast – często wznoszony przy rodzinnym stole. Często na cześć wymęczonej gospodyni domowej. Świetnie koreluje ze słynnym toastem śpiewanym przy innych rodzinnych uroczystościach „I jeszcze jeden, i jeszcze raz…”.

Tort – chętnie rozdawany przez świętujące tabloidy. Na tle tortu i Dody dobrze prezentuje się uśmiechnięty prezydent.

Tusk – w dodatku Donald. Najważniejszy emigrant po 1989 roku. Zamiast protestować, woli promować swój pamiętniczek.

Twitter – ulubiona forma relaksu urzędującego prezydenta.

Uff – ale się przeżarłem.

Wątroba – narząd najbardziej cierpiący w trakcie świąt. Po kilku dniach przepijania i zakąszania wymaga pilnej regeneracji, piszcząc ze strachu na myśl o nadchodzącym Sylwestrze…

Węgiel – ekologiczny sposób ogrzewania mieszkań. Jak wskazują wybrańcy narodu, mamy go jeszcze przynajmniej na 200 lat. Wiwat ekologio! Wiwat węgiel!

Wczasy – ulubiona forma spędzania czasu przez posłów totalnej opozycji podczas ważnych głosowań.

Wiadomości - współczesny mariaż Dziennika Telewizyjnego i Polskiej Kroniki Filmowej. Takiego Matrixa nawet bracia, tfu, siostry Wachowskie by nie wymyśliły.

Wina Tuska – najczęstszy alkohol podawany w polityce i ostatnia deska ratunku. Winą Tuska można upajać się bez końca.

Wydech – mierzony podczas pasterki w promilach.

Wyznanie – podczas spożywania wigilijnych potraw prawdziwym przebojem jest zburzenie rodzinnej atmosfery poprzez wyjawienie sekretu: jestem w ciąży, rozwodzę się, głosuje na Koalicję, popieram KOD, ulokowałem pieniądze w GetBack, oglądam „Fakty”,  robiłem interesy z senatorem Kogutem, mam wujka w KNF. Omdlenia, awantury, pyskówka, zawały serca i inne atrakcje gwarantowane. Wyznania poleca się dla rozładowania napiętej atmosfery.

Wujek Franek – ozdoba każdych świąt w każdej przyzwoitej rodzinie. Z Wujkiem Frankiem można by i konie kraść, gdyby chociaż raz był trzeźwy podczas wigilii.

Zakopane – miasto znane z Krupówek i lokalnej tandety wyprodukowanej przez Chińczyków. Od kilku lat ambasadorami miasta jest duet Jacek Kurski i Zenon Martyniuk. Patriotyczny sylwester ściąga wszystkich fanów „doskonałej muzyki”, by potupać sobie wspólnie z Jackiem w rytm keyboardów i pląsów czołówki muzyki.

Złotówka – mniej więcej tyle pozostaje w budżecie wielu rodzin po świętach. Pozostaje jeszcze jeden kredyt. Niektórzy ekonomiści nawet złotówki nie przewidywali w budżecie państwa po realizacji kolejnych obietnic wyborczych. Mateusz chwalił się nawet nadwyżką w budżecie. Jednak Mikołaj pod choinkę przyniósł dziurę. Zatem zostało w budżecie "nieco" mniej niż złotówka.

Zwierzęta – podobno w wigilijna noc przemawiają ludzkim głosem, jednak mimo usilnych starań nikt jeszcze tego nie udowodnił. Może i dobrze…

Życzenia – sześć lat temu te najzabawniejsze złożyły PKP: "(...) niech czas spędzony w pociągu będzie dla ciebie chwilą wytchnienia"...

Żyrandol – nieosiągalny obiekt pożądania przez Bronisława. Trzy lata temu znalazł się w jednym z podwarszawskich kościołów. Tam żyrandol pożądali wierni…

Komentarze

Subskrybuj RSS: rss
Oferty pracy

Specjalista ds. promocji i marketingu

Muzeum Archeologiczne w Biskupinie | Cała Polska

Przejdź do oferty

Filmograf

FILMOTEKA NARODOWA – INSTYTUT AUDIOWIZUALNY | Warszawa

Przejdź do oferty

Specjalista ds. PR i komunikacji

Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu | Toruń

Przejdź do oferty
Konkursy
do 05.01.23

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

do 03.01.23

Do zdobycia 13 nagród.

do 02.01.23

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

Polecamy
Konferencje

Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 149 PLN netto.